Zaloguj się
Dziś przyszło mi zrecenzować Palce w pralce, party game pierwotnie wydaną przez Cocktail Games, a następnie spolszczoną i wprowadzoną na nasz rynek przez firmę i sklep internetowy Rebel. Autor gry jest mi bliżej nieznany, co w przypadku gier imprezowych wydaje się być dosyć powszechne. Czytałem felieton Trzewika w Świecie Gier Planszowych na temat, iż o wiele łatwiej jest zapamiętać, przykładowo – Uwe Rosenberga, autora Agrioli czy chociażby Michała Oracza, spod ręki którego wyszło polskie dzieło – Neuroshima Hex, aniżeli twórcę – podejrzewam, że o wiele bardziej popularnego Jungle Speeda czy Jengi. Morał z tego taki, że gry imprezowe często są niedoceniane, pomimo swoich walorów. Rhytme and Bullet, czyli po nadwiślańsku Palce w pralce to gra niebywale dobra i winniśmy zwrócić na nią naszą uwagę. Ale po kolei…
Palce w pralce to nic innego jak zestaw kilkudziesięciu kart, o niestandardowym, kwadratowym kształcie. Karty te dzielą się na karty kuli, karty gestów i karty instrukcji (o tak, to chyba pierwsza gra, w której zamiast papierowej instrukcji, znajdziemy ją nadrukowaną na kartach). Zapakowano je w bardzo fajne pudełko przypominające puszkę na cukierki. Niegdyś, z takiego właśnie, niedużego blaszanego pudełka dziadkowie zwykli częstować łakociami swoje wnuki. Ja przynajmniej miałem takiego dziadka. Kończąc dygresję, a wracając do zawartości gry i wykonania komponentów, karty są kolorowe, czytelne i wytrzymałe. Użyczałem grę do konwentowych Games Roomów i nadal trzyma się ona w jednym kawałku, choć po takiej ilości partii powinna wyglądać jak… palec w pralce.
Palce w pralce to gra imprezowa, zupełnie niepodobna do żadnej innej gry. I to już jest jej wielką zaletą. W omawianym tytule liczy się wyczucie rytmu, spostrzegawczość i koordynacja wzrokowo-ruchowa. Już tłumaczę na czym całość polega. Mianowicie, na początku partii każdy losuje kartę gestu i wystawia przed sobą. Kart gestów jest sporo i przedstawiają one często zwariowane i wesołe pozy, na przykład drapiącą się małpę czy kobietę zakrywającą swoje nagie piersi rękoma. Po wylosowaniu owych kart, gra może się rozpocząć. Wszyscy wystukują rękoma znany powszechnie motyw z We will rock you. Żeby to wam jakoś ładnie zobrazować: klapklap KLAP, klapklap KLAP i tak w koło Macieju. Gdy wszyscy załapią rytm, jedna z osób zaczyna i zamiast KLAP pokazuje swój gest, przy kolejnym KLAP pokazuje gest jednego ze współgraczy, tym samym wywołując go. Następnie ów gracz wykonuje swój gest i wywołuje innego gracza. Jeśli ktoś się pomyli (zgubi rytm, nie zauważy, że został wywołany itp.) za karę losuje nową kartę gestu oraz kartę kuli, jednocześnie oddając stary gest jednemu z przeciwników. Wykonuje polecenie nadrukowane na karcie kuli i gra może być kontynuowana. Gdy skończą się wszystkie karty kuli gra się kończy. Wygrywa ten kto uzbierał najmniej tych kart. Proste? A jakie fajne…
Palce w pralce to dla mnie (i nie tylko dla mnie) powiew świeżości w świecie gier imprezowych. Gra idealna do zarażania nowicjuszy planszówkowym hobby. Gra, w której rodzice śmieją się jak dzieci, a dziewczyny piszczą jak… dziewczyny. To wszystko doprawione klaskaniem i zabawą w rytmie muzyki. W wyniku powstaje iście wybuchowa i przepyszna potrawa. Warto też wspomnieć, że Palce w pralce da się świetnie modyfikować – czy to przez wymyślanie nowych gestów, czy przez wydawanie rozkazów osobom które się pomylą (uczestnicy tegorocznego Pierniconu i Polconu zapewne długo będą wspominać charakterystyczny okrzyk Maaaamooo
). Palce w pralce mogą również świetnie sprawdzić się jako gra bez gry. Z czasem znakomicie pamiętamy gesty widniejące na kartach, przez co możemy zagrać nawet jeśli nie wzięliśmy ze sobą pudełka z grą. Wówczas dodatkowym walorem jest wzbogacenie całości o element gier pamięciowych. Polecam w takim wypadku grać do trzech kart bomb. Nie przedłużając, Palce w pralce to hit, absolutnie wart tych niecałych pięćdziesięciu złotych. Ta gra sprawi, że ludzie nie zaznajomieni z nowoczesnymi grami będą na was spoglądać jak na niepoczytalnych, a po chwili sami dołączą do gry.
| Tytuł: | Palce w pralce [Rhytme and Bullet] |
|---|---|
| Autor: | Gabriel Ecoutin |
| Wydawca: | Rebel.pl |
| Ilość graczy: | 4-12 |
| Rok: | 2009 |
| Ocena: | 5+ |
Dziękujemy firmie Rebel za egzemplarz gry do recenzji.
| ... | 2009-09-08 21:16:49 |
| Grałem raz i podziękowałem. To zabawa dla współczesnej młodzieży - tej z wbudowanym ADHD ;) |
| :) | 2011-09-16 18:00:51 |
| Fajna gra, grałam dzisiaj :D |
Star Wars: Antologia Fanów 2009
Czarnoksiężnik z Północy
Ziemia skuta lodem
Dziewiąty mag - A.R. Reystone
Bitwa o Skandię - John Flanagan
Odwet orków
GONE – Zniknęli. Faza pierwsza: Niepokój
Kroki w nieznane 2008 - Antologia
Płonący most - John Flanagan
Ruiny Gorlanu - John Flanagan
Wojna goblina - Jim C. Hines
Świeca na wietrze - T. H. White
Odźwierny - Marina i Siergiej Diaczenko
Zamek Lorda Valentine'a - Robert Silverberg
Polaris - Jack McDevitt
Powrót orków - Michael Peinkofer
Alicja i Ciemny Las - Jacek Piekara
Droga Goblina - Jim C. Hines
Neuroshima: Łowca - Gabriel Kasprzak
Stacja tranzytowa/Rezerwat goblinów - Clifford D. Simak
Rycerz spod ciemnej gwiazdy - T. H. White
Obóz koncentracji - Thomas M. Disch
Astropia
451° Fahrenheita - Ray Bradbury
451° Fahrenheita - Ray Bradbury
Vita Nostra - Marina i Siergiej Diaczenko
Babel 17 - Samuel R. Delany
Wiedźma z lasu - T.H. White
Rytuał - Marina i Siergiej Diaczenko
Miasto szaleńców i świętych - Jeff VanderMeer
Miecz dla króla - T.H. White
Jak NIE zginie ludzkość - Andrzej Zimniak
Nadzy ludzie - Kir Bułyczow
Mąż czarownicy. Wielki czas - Fritz Leiber
Smykałka do wojny - Jack McDevitt
Najdłuższa podróż. The Best off... - Poul Anderson
Trzęsienie ziemi - Kir Bułyczow
Żołnierze kosmosu - Robert A. Heinlein
Wojna Zombie - Max Brooks
Niedobry Królewicz Karolek - John Moore
Astralnia - Zuzana Minichova
Rytuał, tom 2 - Dušan Fabián
Rytuał, tom 1 - Dušan Fabián
Zombie Survival - Max Brooks
Krąg doskonały - Sean Stewart
Powrót do Whorla - Gene Wolfe